Gościnnie Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego z Katowic

Realizatorzy

Jakub Roszkowski reżyseria, adaptacja, opracowanie muzyczne
Mirek Kaczmarek scenografia i kostiumy
Dominik Strycharski muzyka
Maćko Prusak choreografia
Mirek Kaczmarek, Piotr Roszczenko światło
Mateusz Znaniecki asystent reżysera
Anna Kandziora inspicjent, sufler
Bartłomiej Sowa, Szymon Suchoń realizacja światła i wideo
Jakub Domin / Marcin Łyczkowski realizacja dźwięku
Małgorzata Długowska-Błach kierownictwo produkcji
Maciej Rokita kierownik techniczny
Piotr Perłowski plakat
Przemysław Jendroska zdjęcia

 

Obsada
Michał Rolnicki Andrzej Kmicic
Klara Williams Oleńka / Szwecja
Mateusz Znaniecki Michał Wołodyjowski / Kuklinowski
Marcin Gaweł Zagłoba / Roch Kowalski / przeor Kordecki
Antoni Gryzik Janusz Radziwiłł / Ksiądz
Kamil Suszczyk Jan Skrzetuski / Bogusław Radziwiłł
Anna Kadulska Kulwiecówna / Szwecja / Jan Kazimierz

 

Potop

Henryk Sienkiewicz

Fot. Przemysław Jendroska

Sienkiewicz kochany i Sienkiewicz wyklęty. Tyle razy już zabijany, pozornie martwy, a przecież wciąż żywy. Największy – obok Jana Matejki – architekt naszej narodowej wyobraźni. Twórca najchętniej śledzonych polskich seriali XIX wieku. Kolejne, wychodzące na łamach gazet rozdziały-odcinki imponowały wizją i rozmachem jak „Gra o tron”, emocjonowały jak swego czasu „Niewolnica Isaura”, bawiły i przerażały jak „The Walking Dead” i na zawsze ustawiły nam perspektywę patrzenia na wydarzenia historyczne z połowy XVII wieku (mniej ważne, czy zgodną z faktami). Twórca „Potopu”. Opowieści arcypolskiej, wdrukowanej w nasze serca i głowy, z pełnokrwistym, tak boleśnie nam bliskim głównym bohaterem. Opowieści pisanej – podobno – ku pokrzepieniu serc.

 

Jakub Roszkowski, reżyser spektaklu i autor adaptacji, postanowił przyjrzeć się Sienkiewiczowskiej opowieści przez pryzmat tego, co zakopaliśmy na cmentarzu historii i pamięci. Postaci z naszej zbiorowej świadomości, takie jak Andrzej Kmicic, Michał Wołodyjowski czy Jan Onufry Zagłoba zyskują nowe życie, by raz na zawsze rozprawić się z grubymi warstwami kurzu i lukru, które narosły wokół ich przygód. No i jest jeszcze Oleńka! Ciekawe dlaczego o niej nikt nigdy nie pamięta?

 

Uwaga! W spektaklu wykorzystywane jest intensywnie pulsujące światło.