Typowe mieszkanie, w typowym bloku, w typowym mieście, w typowym kraju. Typowi bohaterowie i ich typowo łóżkowe tajemnice. Typowo ukrywane. Tylko po co?
„Musimy ciągle udawać, rozdarci między chceniem a zakazem, pożądaniem a karą piekielną, tym, co w głowie i tym, co poniżej. Ale zaraz, czy naprawdę musimy?” – pisze i pyta Dick Soltys, autor farsy „Kto puka?”. No bo czego tu się wstydzić? Po co kryć się w szafie? Bo pewne rzeczy robić można tylko „w domu po kryjomu”? Bo „co ludzie powiedzą?” Bo „co robisz w sypialni, to twoja sprawa”, więc „się nie afiszuj”? „Czyli Panu Bogu świeczkę, a diabłu nocne igraszki w ramach podwójnego życia. Ale tam coś puka pod spodem!” – dopowiada Soltys.
„Kto puka?” wyciąga na jaw to, co bohaterowie farsy za wszelką cenę – choć może dość niezdarnie – próbują ukryć. To splot przezabawnych sytuacji – w sytuacjach, które może jednak aż tak zabawne nie są. Choć na pewno bawią.
Farsa „Kto puka?” została wystawiona po raz pierwszy w chilijskim Santiago pod koniec lat 80 (pod hiszpańskim tytułem „¿Quién empotra?”). Po latach pochodząca z Chile i Argentyny grupa realizatorek i realizatorów pod wodzą reżysera Alejandro de Nady wraca do klasycznego już tekstu, by przenieść go w sosnowieckie realia.
Spektakl „Kto puka?” został przyjęty do 30. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
Dostępność wydarzenia
Potrzebujesz wsparcia podczas spektaklu? Możemy zapewnić audiodeskrypcję, napisy, tłumaczenie na Polski Język Migowy lub asystę. Skontaktuj się z naszą koordynatorką ds. dostępności:
Roksana Wasilewska
tel. 882 095 085 (zadzwoń lub napisz SMS)
r.wasilewska_@_teatrzaglebia.pl
Obsada
Twórcy
Alejandro de Nada – chilijski reżyser o sefardyjskich korzeniach. Laureat licznych nagród za oryginalne adaptacje klasyki literatury latynoamerykańskiej. Zakochany w twórczości Witolda Gombrowicza (w Teatro Municipal de Temuco wystawił głośną wersję „Trans-Atlantyku”). Jego pasją są podróże, książki, dobra muzyka i konie.
Dick Soltys – chilijsko-amerykański dramatopisarz, poeta i eseista. Autor licznych dzieł (poezja, dramat i proza) publikowanych przez niezależne wydawnictwa w Chicago i Santiago de Chile. Wykładowca kreatywnego pisania na Universidad de La Serena. Potomek polskich chłopów spod Radomska, którzy do La Serena trafili razem z Ignacym Domeyką.
Erika König – argentyńska kompozytorka w oryginalny sposób łącząca krautrockową estetykę z latynoską rytmiką. Pomysłodawczyni i kierowniczka artystyczna interdyscyplinarnego festiwalu REINOff w Rosario. Współpracowała m. in. z kolumbijską artystką Lucrecią Dalt i chilijsko-niemieckim producentem Matiasem Aguayo.
Mercedes Plejada – chilijska artystka wizualna, performerka, kuratorka i przedsiębiorczyni. Absolwentka historii sztuki i prawa na Pontificia Universidad Católica de Chile. W mieście Valparaíso prowadzi prezentującą prace głównie młodych artystów galerię Antigua Bodega.
Pamela Star – amerykańska tancerka i aktorka skupiona na performatyce ciała. Po latach pracy na off-broadwayowskich scenach, przeniosła się do Berlina, gdzie po sukcesie jej performansu na wiedeńskim ImPulsTanz została stypendystką programu Panorama fundacji Berghain. Współkuratorka XPOSED Queer Film Festival.
Twórcy o spektaklu
DICK SOLTYS o „Kto puka?”:
Musimy ciągle udawać, rozdarci między chceniem a zakazem, pożądaniem a karą piekielną, tym, co w głowie i tym, co poniżej. Ale zaraz, czy naprawdę musimy? Jedni powiedzą, że nie, drudzy powiedzą, że tak. To rewers i awers batalii z dulszczyzną, której nie przemogła żadna rewolucja seksualna, kulturalna. Może dlatego, że w Polsce rewolucji takiej de facto nie było…? Rewolucyjne jest mówienie wprost, bolesna demaskacja, walenie z mostu jak Zapolska, której dzieło powinno być po tylu latach niczym więcej jak ramotką, a jest aktualne bardziej niż „Wstęp do psychoanalizy” Freuda (zapytajcie dowolnego psychoterapeutę). Dominują bowiem nieustannie: mieszczaństwo i parafiańszczyzna. Nie zmiotła tego ani wojna, ani ludowy ponoć komunizm. Lud rządzi zresztą nadal, a pod jego kuratelą mieszczańskie cnoty mają się nad wyraz dobrze. Więc my tutaj, zgodnie z doktryną, „robimy to w domu po kryjomu”, dajmy na to, w jednym z sosnowieckich wieżowców, w mieszkaniu bez adresu. W mieszkaniu bez adresu, czyli wszędzie. Niech nas nie zmyli ten Sosnowiec. To dzieje się w całej Polsce. Panu Bogu świeczkę, a diabłu nocne igraszki w ramach podwójnego życia. Ale tam coś puka pod spodem! Prawda chce wreszcie wyjść na jaw. I kiedy odważymy się otworzyć drzwi, to ona nas wyzwoli.